Posts Tagged ‘wycieczka w góry’
Rysy w chmurach…
Co roku staramy się odwiedzać nasze najwyższe góry. Nie mamy aż tak wielkiego doświadczenia jak niektórzy „stali bywalcy”. Nie mamy również dobrej kondycji, która bardzo się przydaje podczas wędrówek. Na dodatek cierpię na duuużą nadwagę, która wynosi jakieś 30kg, a chwilami było i 40kg. Mimo to udało nam się dotrzeć m. in. na Szpiglasową Przełęcz, na Świstówkę czy przebrnąć przez Czerwone Wierchy idąc z Kasprowego na Giewont.![]()
Jednak będąc tutaj po raz piąty zdecydowaliśmy się razem z żoną w końcu zmierzyć z najwyższym szczytem Tatr, na jaki prowadzi wytyczony szlak turystyczny. Bo jeśli nie teraz to kiedy? O czym mowa? Oczywiście o Rysach!!!
Małołączniak
Dawno, dawno temu. Sierpień w Tatrach. Wymarzony, czasem kapryśny. Zniewalający kolorytem. Zachwycający mglistą zapowiedzią jesieni. Dla nastolatka to prowokacja. I inspiracja. Idziemy na Małołączniak!
Plecaki pełne wyobraźni i najpotrzebniejszych rzeczy. Dolina Małej Łąki upaja wonią świerków, lepiężników, przygody. Przysłop Miętusi
otwiera niepowtarzalny widok na Czerwone Wierchy. Dookoła dywan liliowych kwiatów, słońce nad głową. A w duszy orkiestra. Schodzimy do Doliny Miętusiej. Widok Krzesanicy z tej perspektywy zapiera dech w piersiach. Brniemy dalej w tunelu zieleni, wśród koncertu pszczół, baletu motyli, chóru świerszczy.
Na Wrota Chałubińskiego
Wydaje się, że w polskich Tatrach nie ma szlaków, na których w sezonie nie spotkamy tłumu ludzi. Nawet te najtrudniejsze są wręcz okupowane, do wąskich przejść ustawiają się kolejki. Można się oczywiście przyzwyczaić do tego, że po wejściu na Zawrat czujemy się niemal tak jak na Krupówkach – każdy jednak czasem chciałby chwili spokoju.
Miejscem, w którym taki spokój można odnaleźć jest niedoceniana Dolinka za Mnichem i wiodący przez nią szlak na Wrota Chałubińskiego. Mimo że nie jest to podejście trudne – nie cieszy się popularnością, prawdopodobnie dlatego, że jest to szlak prowadzący na Wrota i nigdzie dalej – trzeba wrócić tą samą drogą do Morskiego Oka, albo z progu Dolinki za Mnichem ruszyć na Szpiglasową Przełęcz i przez nią do Doliny Pięciu Stawów. A to już przecież wycieczka dość czasochłonna.
Górskie lato w Tatrach – wspomnienie młodości.
Podobno człowiek z wiekiem coraz bardziej idealizuje młodość, pamięta więcej z przeszłości kosztem bieżących wydarzeń. Pewnie to prawda, chociaż dla mnie wszystkie wspomnienia związane z Tatrami są równie ważne, przenikają duszę niezależnie
od czasowego dystansu.
Pamiętam lato 1977 roku. Spędzaliśmy kolejne niezapomniane wakacje w Bukowinie Tatrzańskiej. Nie znałem wtedy Leona Bieńka i on też nie mógł się spodziewać, że kiedyś przetną się nasze drogi. Pewnie nawet jeszcze nie myślał, że zbuduje piękny dom zwany Leonówką i stworzy w nim tak wspaniałą rodzinę.
