Posts Tagged ‘Majówka w Tatrach’
Dolina Strążyska… na weekend majowy i nie tylko
Witam serdecznie ![]()
Wiosna… zbliża się weekend majowy. Za oknem śmiało poczyna sobie wiosna dzielnie zmagając się z pozostałościami po srogiej tegorocznej zimie. Seledynowa mgiełka powoli otula nagie gałęzie. Temperatura pnie się z wolna po słupkach termometrów budząc delikatnietęsknotę za słońcem. Romantyczne, jeszcze nieco przedwiośnie… Zapraszam na spacer…również z małymi dziećmi.
Dzięki urozmaiconemu krajobrazowi, bujnej szacie roślinnej jest jedną z najciekawszych dolinek w Tatrach – Dolina Strążyska –
położona w Tatrach Zachodnich pomiędzy Doliną ku Dziurze, a Doliną za Bramką. Jej wylot znajduje się przy Drodze pod Reglami, na przedłużeniu zakopiańskiej ul. Strążyskiej, a sama dolina prowadzi aż do stóp głównego wierzchołka Giewontu.
Propozycja na majówkę w Tatrach – wycieczka w Dolinę Chochołowską
Dziś zapraszam do zwiedzenia Doliny Chochołowskiej, która jest piękna pod każdym względem i łatwa do przejścia dla każdego. Pierwsi turyści zaczęli ją podziwiać już w XIX wieku. Warto się przekonać, czy mieli rację?
Dolina ta jest największą i najdłuższą w polskich Tatrach. Leży na zachodnim krańcu pasma Tatr Zachodnich…
Jej obszar to ponad 35 km2 a długość około 10 km. Jest doliną walną, czyli biegnącą od grani głównej aż do podnóża Tatr.
Dnem doliny, wzdłuż szlaku, płynie Chochołowski Potok. Na początku jest bardzo rozległa ale później zwęża się i prowadzi wśród skał osadowych, gdzie są liczne jaskinie. Zaś zachodnim ograniczeniem doliny jest grań Tatr Zachodnich, którą przebiega granica polsko-słowacka.
Rysy w chmurach…
Co roku staramy się odwiedzać nasze najwyższe góry. Nie mamy aż tak wielkiego doświadczenia jak niektórzy „stali bywalcy”. Nie mamy również dobrej kondycji, która bardzo się przydaje podczas wędrówek. Na dodatek cierpię na duuużą nadwagę, która wynosi jakieś 30kg, a chwilami było i 40kg. Mimo to udało nam się dotrzeć m. in. na Szpiglasową Przełęcz, na Świstówkę czy przebrnąć przez Czerwone Wierchy idąc z Kasprowego na Giewont.![]()
Jednak będąc tutaj po raz piąty zdecydowaliśmy się razem z żoną w końcu zmierzyć z najwyższym szczytem Tatr, na jaki prowadzi wytyczony szlak turystyczny. Bo jeśli nie teraz to kiedy? O czym mowa? Oczywiście o Rysach!!!
Małołączniak
Dawno, dawno temu. Sierpień w Tatrach. Wymarzony, czasem kapryśny. Zniewalający kolorytem. Zachwycający mglistą zapowiedzią jesieni. Dla nastolatka to prowokacja. I inspiracja. Idziemy na Małołączniak!
Plecaki pełne wyobraźni i najpotrzebniejszych rzeczy. Dolina Małej Łąki upaja wonią świerków, lepiężników, przygody. Przysłop Miętusi
otwiera niepowtarzalny widok na Czerwone Wierchy. Dookoła dywan liliowych kwiatów, słońce nad głową. A w duszy orkiestra. Schodzimy do Doliny Miętusiej. Widok Krzesanicy z tej perspektywy zapiera dech w piersiach. Brniemy dalej w tunelu zieleni, wśród koncertu pszczół, baletu motyli, chóru świerszczy.
Na Wrota Chałubińskiego
Wydaje się, że w polskich Tatrach nie ma szlaków, na których w sezonie nie spotkamy tłumu ludzi. Nawet te najtrudniejsze są wręcz okupowane, do wąskich przejść ustawiają się kolejki. Można się oczywiście przyzwyczaić do tego, że po wejściu na Zawrat czujemy się niemal tak jak na Krupówkach – każdy jednak czasem chciałby chwili spokoju.
Miejscem, w którym taki spokój można odnaleźć jest niedoceniana Dolinka za Mnichem i wiodący przez nią szlak na Wrota Chałubińskiego. Mimo że nie jest to podejście trudne – nie cieszy się popularnością, prawdopodobnie dlatego, że jest to szlak prowadzący na Wrota i nigdzie dalej – trzeba wrócić tą samą drogą do Morskiego Oka, albo z progu Dolinki za Mnichem ruszyć na Szpiglasową Przełęcz i przez nią do Doliny Pięciu Stawów. A to już przecież wycieczka dość czasochłonna.
Dolina Za Bramą zwana też „Dolinką Zakochanych”
W Tatrach niekoniecznie trzeba się dużo nachodzić, by dotrzeć w ładne miejsce. Dowodem na istnienie takiego miejsca, które bardzo lubię, jest urokliwa Dolinka za Bramką. Nastrojowa cisza, wapienne i dolomitowe bramki i skałki w otoczeniu – to uroki tego niezwykłego miejsca, nieco niesłusznie zapomnianego przez współczesnych turystów. Tu nawet w
sierpniu, kiedy na innych szlakach jest bardzo tłoczno, nie spotkamy licznych turystów, a przecież nieraz poszukujemy ciszy i spokoju w Tatrach – tu ją znajdziemy. Niemniej jednak, przed 120-130 laty, Dolinka za Bramką była jednym z „obowiązkowych” punktów na mapie tras wycieczek tatrzańskich ówczesnych turystów.
